Jubileusz Młodych w Rzymie 2025

Zakończył się Jubileusz Młodych w Rzymie, w którym uczestniczyła młodzież z naszej archidiecezji. Pielgrzymka odbyła się w dwóch grupach: 10-osobowej, która podróżowała autokarem z ks. Jackiem Dzielem wraz z uczestnikami z diecezji bydgoskiej oraz blisko 30-osobowej grupy pielgrzymującej samolotem na czele z biskupem Radosławem Orchowiczem i ks. Piotrem Mroczkowskim.

Na główne uroczystości z udziałem Ojca Świętego Leona XIV dołączył także ks. Michał Bubacz, diecezjalny duszpasterz młodzieży, co sprawiło w gnieźnieńskiej grupie ogromną radość. W Rzymie obecni byli również duszpasterze ledniccy – o. Tomasz Nowak i s. Łucja Rado wraz z młodzieżą, a także grupy neokatechumenalne z ks. Adamem Piechowiakiem.

W dniach od 27 lipca do 4 sierpnia młodzi, którym towarzyszył bp Radosław Orchowicz mieli okazję poznać historię i główne zabytki Wiecznego Miasta. Przeszli m.in. przez Drzwi Święte w Bazylice św. Piotra i Bazylice św. Jana na Lateranie. Modlili się także przy grobie św. Jana Pawła II oraz papieża Franciszka.

We wtorek 29 lipca uczestniczyli w Mszy św. na Placu św. Piotra, rozpoczynającej Jubileusz Młodych, z tysiącami młodych z całego świata. Po Eucharystii papież Leon XIV niespodziewanie pojawił się, przejeżdżając papamobile i serdecznie pozdrawiając młodzież.

W krótkim przemówieniu Papież nawiązał do słów Jezusa. „Wy jesteście solą świata, wy jesteście światłością świata”. Leon XIV, zwracając się do 120 tysięcy młodych z całego świata, wezwał, by ich radość i entuzjazm wobec Chrystusa były usłyszane na całym świecie.  „Miejmy nadzieję, że zawsze będziecie znakami nadziei dla świata” – mówił papież.

Młodzi odwiedzili również Monte Cassino, gdzie oddali hołd bohaterom i modlili się w miejscu historycznej bitwy.

Ważnym punktem programu było miejsce przygotowane przez KBO ŚDM – projekt Casa Polonia. Młodzi uczestniczyli tam w konferencjach m.in. o. Tomasza Nowaka i o. Adama Szustaka, brali udział w Mszach św. sprawowanych przez polskich biskupów i kapłanów oraz korzystali z sakramentu pokuty i pojednania. Wieczorami odbywały się koncerty polskich artystów, a na zakończenie – wspaniały koncert uwielbienia.

W sobotnie wczesne popołudnie młodzi zgromadzili się na Tor Vergata, gdzie odbyło się wieczorne czuwanie z Ojcem Świętym. Leon XIV ponownie zaskoczył uczestników, wielokrotnie objeżdżając sektory papamobile i pozdrawiając tłumy. Podczas czuwania odpowiadał na pytania młodych oraz przewodniczył Adoracji Najświętszego Sakramentu, która wyciszyła milionowy tłum i wprowadziła w czas modlitwy i uwielbienia.

Jubileusz Młodych zakończyła niedzielna Eucharystia pod przewodnictwem Leona XIV. Papież po raz kolejny zaskoczył młodych, od wczesnych godzin rannych pozdrawiając ich z papamobile, przejeżdżając przez sektory. W homilii powiedział: „Dążcie do tego, co wspaniałe, do świętości, gdziekolwiek jesteście. Nie zadowalajcie się czymś mniejszym. Wtedy każdego dnia będziecie widzieli, jak wzrasta w was i wokół was światło Ewangelii”.

Na zakończenie papież zaprosił młodych na Światowe Dni Młodzieży w Seulu, podając ich datę: 3–8 sierpnia 2027 roku oraz przypominając ich hasło: „Odwagi! Ja zwyciężyłem świat!” (J 16,33).

Dla grupy gnieźnieńskiej pielgrzymka nie zakończyła się w Rzymie. Młodzi udali się do Asyżu, gdzie w poniedziałek 4 sierpnia modlili się w Porcjunkuli oraz przy grobie św. Franciszka. Uczestniczyli w Mszy św. w Bazylice św. Franciszka pod przewodnictwem bp. Radosława, z udziałem innych grup z Polski. Nawiedzili także grób bł. Carla Acutisa, przy którym szczególnie polecali Diecezjalne Duszpasterstwo Młodzieży, wszystkich młodych archidiecezji oraz ich duszpasterzy.

Jak podkreśla ks. Michał Bubacz, każde takie wydarzenie umacnia więzi z Jezusem i drugim człowiekiem. „Młodzi potrzebują takich spotkań, aby zobaczyć siebie i swoich rówieśników z całego świata, którzy żyją w Kościele, którzy w tym Kościele są. Ich entuzjazm, radość, wiara i skupienie są także potrzebne nam kapłanom, gdy kolejny raz możemy im towarzyszyć. Dają i nam radość, a także mobilizują i inspirując do dalszej drogi razem z nimi w bliskości Jezusa i Maryi” – przyznał kapłan.

A co o spotkaniu powiedzieli uczestnicy?

Zuzanna: Jubileusz Młodych w Rzymie był jednym z najpiękniejszych wyjazdów mojego życia. Nie dlatego, że było to za granicą, nie dlatego, że można było pozwiedzać dużo ciekawych miejsc i spróbować nowego jedzenia (choć to też było oczywiście ważne), ale przede wszystkim dlatego, że doświadczyłam ogromnej miłości Bożej. Szczególnie w strefie Casa Polonia kiedy podczas koncertów śpiewaliśmy, tańczyliśmy i klaskaliśmy w dłonie, podczas Mszy św. pełnej skupienia. Mimo upałów, trudów, zmęczenia szliśmy zawsze do przodu. Nie wszystko szło zgodnie z naszym planem, ale na pewno z planem Pana Boga, a to najlepszy ze wszystkich. Wdzięczność za każdego z napotkanych ludzi wypełnia teraz moje serce.

Uświadomiłam sobie również, że nie ważne gdzie jesteśmy, ważne, żeby z wiarą i miłością patrzeć na siebie nawzajem. I zawsze w górę!

Wiktoria: Jubileusz Młodych w Rzymie fascynował mnie od samego początku. Zwiedzenie pięknego miasta, poznanie nowych ludzi pełnych wiary, wzięcie udziału w Eucharystii pod przewodnictwem papieża. To wszystko brzmiało pięknie, ale z przyczyn finansowych nie mogłam sobie na to pozwolić. Z pomocą przyszło mi wsparcie finansowe Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia. Informacja o tym, że mogę jechać rozradowała moje serce. Jednak im bliżej wyjazdu, tym większy odczuwałam lęk. Czy sobie poradzę, czy się odnajdę, czy ludzie mnie zaakceptują, jak będzie wyglądała nasza baza noclegowa? Te i wiele innych pytań kłębiło się w mojej głowie. Dzisiaj mogę powiedzieć, że niepotrzebnie. Podczas Jubileuszu spotkałam Boga. Spotkałam Go przede wszystkim w drugim człowieku, pełnym miłości, wiary i nadziei. Spotkałam Go też śpiącego z nami w salach gimnastycznych i jedzącego włoskie specjały.  Spotkałam Go na porannym espresso i długiej drodze na nocne czuwanie na Tor Vergata. Był tam z nami. Z nami szczęśliwymi ale też utrudzonymi drogą. W każdym momencie był. To przecież On sprowadził nas w jedno miejsce. Czuję ogromną wdzięczność za to, że mogłam uczestniczyć w tym wyjątkowym spotkaniu. Wróciłam do Polski pełna nadziei, że przecież On wszystko doskonale zaplanował, a ja nie muszę się bać.

Gabrysia: Jubileusz Młodych i Światowe Dni Młodzieży to była idealna okazja, by wybrać się do Włoch. Wizja zobaczenia innego kraju i wspólnota łącząca te same wartości – czego chcieć więcej? Jechałam na lotnisko z otwartością, radością i ciekawością przed tym, co mnie czeka. Pielgrzymka jednak nie zawsze jest łatwa, to czas zmęczenia, kryzysów oraz tęsknoty za wygodą i bliskimi. Czasami miałam wrażenie, że brakuje już sił. Ale właśnie wtedy przychodził Pan Bóg, cicho, dyskretnie, ale konkretnie, który był ze mną na każdym etapie tej drogi. Umacniał mnie nawet wtedy, gdy myślałam, że już nie dam rady. Ale to nie wszystko. Ogromną rolę odegrali ludzi, którzy byli wokół i wspierali. Ci, których znałam już wcześniej i ci, których dopiero, co poznałam. Śpiewy na całego w metrze i na ulicach. Uśmiechy i radość, które zarażały innych. Rozmowy, które nauczyły mnie czegoś nowego. Spojrzenie na życie z nowej, lepszej perspektywy. I co najważniejsze z głębokim doświadczeniem Boga, który był, jest i zawsze będzie obecny.

Julia: To był piękny i wyjątkowy czas – choć nie zawsze łatwy. Były momenty zmęczenia, wyzwań i wewnętrznych zmagań, ale to wszystko sprawiło, że ten wyjazd był prawdziwy, szczery i głęboki. Jestem ogromnie wdzięczna za ludzi, których spotkałam – za ich obecność, rozmowy, uśmiechy i wspólne chwile. Szczególne podziękowania kieruję do naszych księży – za ich świadectwo, wsparcie, cierpliwość, humor, za to, że byli z nami w każdym momencie. Byli naprawdę wspaniali. Z Jubileuszu wracam z sercem pełnym wdzięczności, pokoju i nowej nadziei. Dziękuję wszystkim, którzy tworzyli ten czas.

Kacper: W lipcu mój wyjazd na Jubileusz Młodych w Rzymie stał pod znakiem zapytania. Z różnych przyczyn nie zaplanowałem dokładnie tego wyjazdu wcześniej. Gdy jego termin się zbliżał, dostrzegałem pragnienie wyjazdu – lecz jednocześnie dostrzegałem obawy związane z tym, że to się nie wydarzy. Gdy zorientowałem się że jest już niedługo do Jubileuszu, a ja nie zorganizowałem i nie zaplanowałem dokładnie wyjazdu – zacząłem dopuszczać do siebie myśl, o zrezygnowaniu z udziału w nim. W końcu nie miałem wystarczających środków, a pakiety pielgrzyma zapewniające zakwaterowanie i wyżywienie na cały okres Jubileuszu zostały wyprzedane. Niemniej jednak, cały czas dostrzegałem w sobie pragnienie pojechania na Jubileusz. Ponad to, rozeznałem że Pan Bóg zaprasza mnie do pojechania tam oraz do zaufania ze tak się stanie pomimo przeszkód, które widziałem. Właśnie ku takiemu przekonaniu kierowały mnie spotkania ze Słowem w codziennych czytaniach. W lipcu można było tam śledzić historię powołania Mojżesza oraz wyprowadzenia Ludu Izraela z Egiptu. Mojżesz zaufał Panu Bogu, pomimo przeszkód, które stały na drodze do wypełnienia misji, do której został powołany, a Lud Izraela został wyprowadzony z Egiptu, pomimo przeszkód, które stały na drodze ku wyjściu. Wiedziałem, że Jeśli Pan Bóg rzeczywiście chce bym pojechał na Jubileusz Młodych, to tak się stanie. Z jednej strony ufałem, że tam pojadę. Z drugiej strony nie wiedziałem jeszcze jak to się stanie. Gdy komuś mówiłem że nie jestem pewny czy udam się na Jubileusz – ze względu na brak pewności jak to się wydarzy – to jednak w środku było mi głupio, że tak mówię, bo w pewien sposób świadczyło to wątpliwościach, które nadal miałem. Niemniej jednak nadal chciałem ufać. Pokrzepiony tą świadomością, że Pan Bóg nad wszystkim czuwa oraz ufając, że tak jest, zacząłem szukać rozwiązań i takie rzeczywiście się pojawiły. Najpierw zacząłem planować wyjazd last minute w pojedynkę – byleby znaleźć się w Rzymie na przełomie lipca i sierpnia. Natomiast niecały tydzień przed Jubileuszem, we wtorek rano, dostałem telefon od znajomego księdza. Poinformował mnie o tym, że w grupie pielgrzymów z Gniezna zwolniło się miejsce oraz zapytał czy nie chciałbym do nich dołączyć… Po czasie rozeznawania postanowiłem dołączyć do grupy i cieszę się, że podjąłem taką decyzję. Dzięki temu poznałem wiele wspaniałych osób 🙂 Kilka dni później byłem już w Rzymie na placu przed Bazyliką Świętego Piotra. Za chwilę miała się rozpocząć Msza święta otwierająca Jubileusz Młodych. W związku z tym na placu były tłumy ludzi. Pomimo tego, udało mi się dotrzeć bliżej ołtarza niż się wcześniej spodziewałem. Natomiast wtedy zapragnąłem być jeszcze bliżej, ale wydawało mi się to niemożliwe że względu na ilość osób znajdujących się przede mną. Niemniej jednak, ufając że Jeśli Pan Bóg chce abym był bliżej, to jest w stanie otworzyć przejście i drogę do tego miejsca, nawet jeśli wydaje mi się że to niemożliwe… Pełen ufności ruszyłem do przodu i powoli udało mi się podejść bliżej niż byłem wcześniej… 🙂 Na Jubileusz Młodych udałem się z kilkoma intencjami. Jedną z nich było to, aby Pan Bóg pokazał mi to, czego nie widzę, a co chce mi pokazać. Widzę że właśnie kończę pewien większy etap w życiu i rozeznaję jaką drogę dalej obrać. Jest kilka niewiadomych. Szukam dalszego kierunku. Dużo otuchy i inspiracji dodała mi nauka kardynała Rysia, którą wygłosił podczas Mszy świętej w środę 30.07 w Casa Polonia. (Nagranie jest dostępne na YouTube – polecam każdemu zapoznanie się z nim).

Oprac. Diecezjalne Duszpasterstwo Młodych
Fot. DDM Gniezno
6 sierpnia 2025