Młodzi z Diecezjalnego Duszpasterstwa Młodzieży w Wilnie
Ostatni tydzień sierpnia młodzi z Diecezjalnego Duszpasterstwa Młodzieży wraz ze swoim duszpasterzem, ks. Michałem Bubaczem, spędzili w Wilnie. Był to czas modlitwy, poznawania historii Bożego Miłosierdzia, ale przede wszystkim konkretnej służby drugiemu człowiekowi.
Wyjazd do Wilna był odpowiedzią na zaproszenie s. Michaeli Rak, która w kwietniu gościła w Gnieźnie podczas pielgrzymki młodych do grobu św. Wojciecha. Wówczas spotkała się z młodzieżą i podzieliła się świadectwem swojej posługi w Wilnie. Teraz młodzi udali się z rewizytą, aby nie tylko odwiedzić s. Michaelę, ale także włączyć się w wolontariat w założonym i prowadzonym przez zakonnicę Hospicjum bł. ks. Michała Sopoćki.
Pobyt w hospicjum był dla młodych szczególnym doświadczeniem. Włączając się w codzienne zadania i podejmując posługę wolontariacką, mogli zobaczyć, że miłosierdzie nie jest jedynie piękną ideą, ale konkretną obecnością przy drugim człowieku. Pełnili dzieła miłosierdzia jak często zachęcał młodych papież Franciszek.
– Doświadczenie bycia w takim domu, spotkanie z siostrami oraz pracownikami hospicjum było lekcją wrażliwości, cierpliwości i bezinteresownego daru z siebie. To właśnie takie doświadczenia pokazują, że czasem najważniejsze jest po prostu być – ofiarować swój czas, uwagę, uśmiech czy dobre słowo – podkreśla ks. Michał.
Nie zabrakło również czasu na poznawanie Wilna i jego niezwykłej historii. Młodzi zwiedzali najważniejsze zabytki miasta i okolic, odkrywając jednocześnie miejsca szczególnie związane z historią Bożego Miłosierdzia.
Szczególnym punktem pielgrzymowania były miejsca związane ze św. siostrą Faustyną Kowalską i bł. ks. Michałem Sopoćką. To właśnie w Wilnie miały miejsce wydarzenia, które odegrały niezwykle ważną rolę w historii kultu Bożego Miłosierdzia. Młodzi dotykali również śladów Adama Mickiewicza.
Każdego dnia młodzi uczestniczyli w Eucharystii. Modlili się m.in. w Ostrej Bramie, w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia przy obrazie Jezusa Miłosiernego, w kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła oraz w kaplicy Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego. To właśnie tutaj mieściła się pracownia malarza Eugeniusza Kazimirowskiego, który w 1934 roku namalował obraz Jezusa Miłosiernego, według wskazówek św. Faustyny i pod kierunkiem bł. ks. Michała Sopoćki.
Dni spędzone w Wilnie – o czym wspomina ich duszpasterz – połączyły modlitwę, poznawanie historii i wspólnotę z konkretną służbą drugiemu człowiekowi. Dla młodych był to czas, w którym mogli nie tylko poznawać miejsca związane z Bożym Miłosierdziem, ale także sami stać się jego świadkami. Wyjazd do Wilna przypomniał, że wiara nie kończy się na słowach. Prowadzi do spotkania, obecności i działania – szczególnie tam, gdzie drugi człowiek potrzebuje naszej uwagi, czasu i serca. Jest to dobra i potrzebna lekcja.
Świadectwo Zosi
Wyjazd do Wilna był dla mnie doświadczeniem w którym zobaczyłam wiele Bożego działania, a w szczególności miłosierdzia. Dowiedziałam się o wielu rzeczach, miejscach i wydarzeniach, o których nie zawsze mówi się głośno. Jednak dzięki wspólnocie, która stwarzała bardzo dużo przestrzeni na rozmowę mogłam się otworzyć i wymienić spostrzeżeniami. Dzięki siostrze Michaeli i ludziom, których postawiła nam na drodze czułam się jakbym zbliżyła się do Pana Boga, Jezusa. Propozycja wyjazdu pojawiła się w momencie w którym go najbardziej potrzebowałam, nawet dobrze nie zdając sobie z tego sprawy. Dzięki cudownym ludziom miałam możliwość pojechać, zobaczyć jak wygląda praca w hospicjum oraz z jakimi problemami na mierzą się pacjenci, wolontariusze, pielęgniarki. Ich dobro i miłosierdzie nie ma granic. Często mówi się o obrazie Jezusa Miłosiernego. Miałam okazję zobaczyć go na żywo, będąc w sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Gdy przekroczyłam próg świątyni poczułam się jak w domu, w którym w końcu mogę zostawić swoje troski życia codziennego i nie tylko. Ciepło, wsparcie, troska i akceptacja to właśnie było to, co poczułam. Jestem niesamowicie wdzięczna za ten wyjazd i za ludzi, którzy mi pomogli. Chociaż często nie zdawali sobie sprawy, jak wiele robią i jak często widzę w tym działanie samego Jezusa.
Świadectwo Nikodema
Dla mnie ten wyjazd był nowością, bo nigdy wcześniej nie byłem na tego rodzaju „wakacjach”. Był to bardzo owocny czas pod kątem duchowym, pełen modlitwy i miłości. Podczas pobytu w Wilnie miałem okazję poznać siostrę Michaelę i wolontariuszy hospicjum, którzy dla mnie byli definicją słowa miłosierdzie – naprawdę taki ogrom miłości jaki od nich płynął był dla mnie czymś niesamowitym i wcześniej niespotykanym. Dzięki tym ludziom poczułem się bliżej Boga, poczułem Jego obecność. Myślę, że naprawdę dużo wyniosę z tej podróży i dzięki tym doświadczeniom stanę się lepszym człowiekiem. Urzekło mnie również samo miasto, przepiękne kościoły, historia i kultura, pomimo, że Wilno nie jest już polskie to w wielu miejscach mogłem poczuć się jak w Polsce. No i oczywiście wspaniali ludzie z DDM-u, bez których wyjazd ten nie byłby taki sam.














































