Papież pozdrowił Chór Prymasowski
Wielką radość sprawił Leon XIV przedstawicielom Chóru Prymasowskiego Archidiecezji Gnieźnieńskiej, którzy w niedzielę 23 sierpnia uczestniczyli w modlitwie Anioł Pański z Ojcem Świętym. Nieoczekiwanie dla wszystkich Papież pozdrowił polski chór. Vatican News rozmawiał z przedstawicielami zespołu o ich wrażeniach z tego wydarzenia.
– Szczególnie serdecznie witam Chór Prymasowski Archikatedry Gnieźnieńskiej z Polski – te słowa pozdrowienia Papieża Leona XIV, wygłoszone w niedzielę 23 sierpnia po modlitwie Anioł Pański, wywołały euforię wśród 20 przedstawicieli tego wyjątkowego chóru.
– Nie wiedzieliśmy, że padną te słowa, że Ojciec Święty w ogóle wie, że jesteśmy na Placu Świętego Piotra – mówi Vatican News pełna radości Barbara Nowicka-Cieślińska, chórzystka.
Cieszy się również dyrektor chóru, ks. Dariusz Sobczak, adiunkt w Instytucie Nauk o Sztuce Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Dla niego również to wielka niespodzianka.
– Pielgrzymujemy do Wiecznego Miasta z pięciodniową wizytą, aby zwiedzić najważniejsze miejsca, począwszy od Bazyliki Świętego Piotra i innych papieskich bazylik – mówi ks. Sobczak. Podczas modlitwy Anioł Pański, Leon XIV sprawił chórzystom z Gniezna ogromną niespodziankę.
– A nasz chór jest wyjątkowy, bo to jedyny na świecie chór prymasowski – dodaje pani Barbara. A teraz – dzięki papieżowi – dowiedział się o nim cały świat – cieszy się.
Dyrektor chóru ks. Dariusz Sobczak mówi Vatican News, że cały zespół składa się z 45 osób.
– To chór mieszany, osoby w różnym wieku, bardzo systematyczni, gorliwi, punktualni, radośni – podkreśla zalety chórzystów. Jak mówi, prymasowski chór istnieje od ponad 110 lat, ale przed nim istniały przy katedrze kapele muzyczne. Licząc więc także ich tradycję muzykowania, ks. Sobczak podsumowuje, że chór istnieje już ponad 300 lat.
Oprócz zwiedzenia Bazyliki Świętego Piotra i jej kopuły oraz podziemi, co wywarło wielkie wrażenie na całej grupie, chórzyści z Gniezna zwiedzali inne świątynie. W kościele św. Agnieszki przy Piazza Navona chór spontanicznie zaczął śpiewać „Ave Maria”. Obecni tam ludzie zareagowali aplauzem i poprosili o wykonanie jeszcze kilku utworów.
Dla Barbary Nowickiej-Cieślińskiej największym przeżyciem podczas pobytu w Wiecznym mieście była niedzielna Msza św. w Bazylice Świętego Piotra, blisko ołtarza konfesji. I – jak mówi w rozmowie z Vatican News – wrażeń ze zwiedzania Wiecznego Miasta jest na tyle dużo, że z pewnością będą pielgrzymi wracać do nich wiele tygodni po powrocie do Polski.
Tym bardziej, że wiele osób, które przyjechały, są po raz pierwszy w Rzymie. Wśród nich rodziny. – Trzeba podkreślić, że jesteśmy chórem bardzo rodzinnym. Są dwa małżeństwa, które poznały się w chórze, są dzieci, o których zawsze mówimy, że są to nasze dzieci chóralne, stąd taka wyjątkowo rodzinna atmosfera – dodaje pani Barbara.
Ks. Sobczak przyznaje, że chór miał przybyć do Rzymu w listopadzie ubiegłego roku, na Jubileusz Nadziei, jednak nie udało się zarezerwować miejsc hotelowych dla tak dużej grupy ludzi. Pielgrzymkę odłożono zatem na 2026 rok i nieoczekiwanie otrzymała ona błogosławieństwo od Papieża.
Ks. Paweł Rytel-Andrianik, Wojciech Rogacin / Vatican News
Fot. Chór Prymasowski

























