Wokół Kongresu Eucharystycznego

W kwietniowe uroczystości świętowojciechowe w archidiecezji gnieźnieńskiej rozpocznie się Kongres Eucharystyczny, który potrwa ponad rok i zakończy w 100. rocznicę pierwszego w Polsce Kongresu Eucharystycznego, zorganizowanego z inicjatywy kard. Augusta Hlonda 25 i 26 czerwca 1927 roku w Inowrocławiu.

Było to wydarzenie dużej rangi, które zgromadziło blisko 15 tysięcy uczestników z Polski i zagranicy. Obszerną relację z przebiegu kongresu zamieścił w wydaniu z 28 czerwca 1927 roku „Dziennik Bydgoski”, który wówczas można było nabyć za całe 20 groszy. Własny sprawozdawca – jak zaznaczono w nagłówku artykułu – szczegółowo zreferował zarówno program dwudniowego spotkania, jak i jego kulisy, barwnie opisując m.in. przyjazd do Inowrocławia prymasa Augusta Hlonda, kreowanego dopiero co kardynałem. I tak dowiadujemy się, że nowomianowany purpurat zmierzał do stolicy Kujaw Zachodnich pociągiem z Poznania, witany na niemal wszystkich stacjach kwiatami i owacjami. Tylko Gniezno – gdzie do pociągu wsiadł bp Antoni Laubitz – „zaniechało manifestacyjnego przyjęcia”. Za to w Trzemesznie i Mogilnie kardynała witała dziatwa szkolna, a w Inowrocławiu tłumy ludności, przedstawiciele władz, kompania honorowa i orkiestra. Była część oficjalna przed magistratem, gdzie kard. Hlond zasiadał w „krześle gdańskim”,  a także modlitwa i błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem w kościele pw. Najświętszego Serca Jezusowego, który już nie istnieje. Na miejsce popołudniowych obrad wybrano – jak zaznacza sprawozdawca „Dziennika Bydgoskiego” – „szczupłą nieco salę Parku Miejskiego, do której wstęp dozwolony był tylko gościom zaproszonym”. Aby umożliwić udział większej liczbie zainteresowanych w sali ustawiono dwa mikrofony, a w ogrodzie cztery megafony, przy których śpiewu i przemówień słuchały „niezliczone tłumy publiczności”. Brzmi archaicznie? Owszem, ale oprócz uśmiechu powinno to w nas budzić także refleksję, jak ogromny skok technologiczny wykonaliśmy w zaledwie sto lat.

Ledóchowska i inni

Rozpoczynając obrady kard. August Hlond powtórzył częściowo to, co zawarł w liście do komitetu organizacyjnego kongresu i czym wyznaczył niejako jego tematykę: „Bez życia eucharystycznego nie ma życia katolickiego, a wszelkie hasła odrodzenia duszy polskiej pozostać muszą pustemi frazesami, jeżeli Eucharystia nie stanie się słońcem i sercem naszego życia religijnego” – napisał wówczas. Na otwarciu kongresu zauważył dodatkowo: „Ludzkość znudziła się materjalizmem, szuka czegoś… zasad… Boga!… Do czego doprowadza bezbożność narodu, pokazała nam Rosja. Dziś już sędziwi profesorowie uniwersyteccy, co to chcieli wywarzyć świat z posad, co chcieli zburzyć potęgę Wiary św. wracają na łono Kościoła, nawołując młodych, by zaniechali bezskutecznej walki z Bogiem. Odrodzenie w myśl zasad katolickich nie winno jednak nastąpić tylko na zewnątrz, wypowiedziane w szumnych hasłach i frazesach. To nie wystarczy! Odrodzenia serca polskiego potrzeba przy pomocy łaski Bożej”. W zamyśle Hlonda zwołany w Inowrocławiu Kongres Eucharystyczny miał to odrodzenie ułatwić poprzez ukazanie i szersze rozpropagowanie prawd eucharystycznych. Przemówienia prymasa i późniejszych referatów słuchali przedstawiciele laikatu z różnych zakątków Polski: „z Gdańska i Lwowa, z Pińska i Katowic, z Krakowa i Wilna”. Bp Wincenty Tymieniecki z Łodzi wygłosił pierwszy z sześciu głównych odczytów, mówiąc o Eucharystii jako źródle, osi i ognisku życia religijnego., „poczem chór wykonał śliczne Ojcze Nasz Moniuszki” i nastąpiły kolejne przemówienia: ks. dr. Karola Mazurkiewicza z poznańskiego seminarium duchownego nt. „Eucharystia w współczesne zagadnienia wychowawcze” oraz matki Urszuli Ledóchowskiej pt. „Eucharystia a dziecko”. Kwiecisty opis wystąpienia przyszłej świętej zamieścił w „Rocznikach Katolickich” ks. Nikodem Lubomir Cieszyński, zauważając: „Silne wrażenia całodzienne, blisko czterogodzinne już obrady, tłoczenie się w dusznej, nie dość kulturalnej sali legły znużeniem na zebranych. W takiej chwili stanęła na mównicy Matka Ledóchowska z Pniew. Już samo zjawisko tej dostojnej zakonnicy-damy w aureoli srebrzystego włosa, owianego wielkiemi tradycjami historycznemi wzbudziło zajęcie, kiedy z jej młodego, rzeźkiego, melodyjnego głosu spłynęły słowa górne i poetyckie, nabrzmiałe bujną treścią, jakoby zefir rzeźwiący poszedł przez zgromadzenie, pierzchło zmęczenie, prąd świeżego powietrza rozszerzył płuca, ożywił serca. Rzadko pewnie ma się sposobność spostrzeżenia, jak czar wymowy prawdziwej działa nie tylko podniecająco, ale i rzeźwiąco jak było tym razem. A mówiła prelegentka czy raczej mówczyni (ani kartki nie miała przed sobą) na temat dość ograny, bo o stosunku matki do dziecka zbliżającego się do Eucharystji. Mimo to wydobyła tyle siły i świeżości myśli nowych, namotała spostrzeżenia trafne na tyle powiedzeń oryginalnych o spaczonem wychowaniu dziecka, owiała wszystko prawdziwem tchnieniem «z pagórków wieczystych», że rzeczywiście między referatami wszystkiemi referat Matki z Pniew jaśniał najwyraziściej, co więcej, śmiało to powiedzieć i trzeba: nie zdarzyło mi się słyszeć takiego referatu wśród licznych zjazdów polskich, był to referat-wzór, jaki winien organizatorom i mówcom zjazdowym w Polsce bezustannie stać na oczach, by wreszcie sprawę referatów-mów postawić na właściwej wyżynie”.

Z Kruszwicy, Markowic, Żnina

Refleksji intelektualnej towarzyszyła modlitwa i nastrój święta, który podkreślały dodatkowo iluminacje przygotowane przez mieszkańcy Inowrocławia w oknach domów. I choć „wrogie katolicyzmowi czynniki – jak donosił „Dziennik Bydgoski” – rozgłaszały, że „Inowrocław, wskutek zgromadzenia tłumów zapadnie się” (!), nic niepokojącego się nie wydarzyło. Przez całą noc w kościele Najświętszego Serca Jezusowego trwała adoracja Najświętszego Sakramentu, a od wczesnego rana we wszystkich świątyniach odprawiono Msze święte. Następnie w pochodzie ruszono na Rynek, gdzie odprawiono Mszę św. pontyfikalną z całym jej uroczystym ceremoniałem, a zaznaczyć trzeba, że był to jeszcze czas klasycznego rytu rzymskiego. „Dziennik Bydgoski” relacjonował, że tego dnia do Inowrocławia przybyły pociągami, powózkami i pieszo rzesze ludzi. Szczególnie licznie reprezentowane były: Kruszwica, Tczew, Dąbrówka Kościelna, Bydgoszcz, Solec Kujawski, Złotniki Kujawskie, Trląg, Pakość, Wągrowiec, Ostrów nad Gopłem, Łabiszyn, Kościelec, Jaksice, Żnin, Parchanie, Góra, Pieranie i Markowice. Po Mszy św. rozpoczęła się część zjazdowa, na którą złożyły się referaty stanowe dla mężczyzn, kobiet i młodzieży zebranej w sporej liczbie 1,5 tysiąca. Obradowali również nauczyciele. Po walnym zebraniu z udziałem kard. Hlonda odczytano listę 16 uzgodnionych rezolucji, w których postulowano m.in. zwołanie w Polsce wszechświatowego kongresu eucharystycznego, ale także zalecano, aby rodzice „dbali więcej o duszę dziecka, niż o jego wygląd zewnętrzny” i wzywano do „odrodzenia się wewnętrznego przez częste przystępowanie do Stołu Pańskiego”. Bo jak mówiła matka Ledóchowska: „Powiedzmy sobie to, co jest prawdą, prawdą bolesną: brak nam tej silnej, żywej wiary w obecność Jezusa w tabernaculum, tej wiary, która widzi, choć nie widzi, słyszy, choć nie słyszy, która obcuje z Jezusem, która z Nim rozmawia jak z bardzo bliską osobą, a która rozumie, że Ten, tak bardzo bliski, wierny nasz Przyjaciel, mieszkający wśród nas w tabernaculum – to nasz Pan, to Bóg, Stwórca wszechświata, który cały świat trzyma w swoim ręku (…).

Nie tylko rocznica

Inowrocławski kongres z 1927 roku był pierwszy zjazdem eucharystycznym w Polsce. Kolejne diecezjalne kongresy odbywały się we Lwowie, Łodzi, Częstochowie, Siedlcach, Sosnowcu i Toruniu, przygotowując I Narodowy Kongres Eucharystyczny w Poznaniu, który odbył się w czerwcu 1930 roku. Zapowiadając tegoroczne wydarzenie, które rozpocznie się w kwietniu i potrwa do 2027 roku prymas Polski abp Wojciech Polak podkreśla, że nie chodzi w nim tylko o wspominanie i teoretyczną refleksję, ale o rozbudzenie we wspólnotach rodzinnych i parafialnych życia Eucharystią, która powinna być zarówno źródłem, jak i celem naszego życia i wszelkiej duszpasterskiej aktywności.

B. Kruszyk Przewodnik Katolicki
Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe Prymas Polski ks. kard. August Hlond podczas procesji (pod baldachimem)
4 lutego 2026