Odpust św. Wojciecha

Po raz drugi z powodu pandemii doroczne uroczystości świętowojciechowe w Gnieźnie ograniczone zostały do Mszy św. odpustowej celebrowanej w katedrze gnieźnieńskiej pod przewodnictwem Prymasa Polski. Nie odbyły się tradycyjne procesje ulicami miasta oraz wiele zwyczajowych wydarzeń towarzyszących.

Obchody zbiegły się z Niedzielą Dobrego Pasterza i wpisały w przygotowanie do beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego, której termin – 12 września tego roku – ogłoszono w liturgiczne wspomnienie św. Wojciecha. Przypomniał o tym na początku Eucharystii zarówno abp Wojciech Polak, jak i w homilii biskup warszawsko-praski Romuald Kamiński.

„Kard. Stefan Wyszyński, jako biskup Świętowojciechowego Kościoła, właśnie stąd, od relikwii świętego Wojciecha, w swym pierwszym liście pasterskim skierowanym do wiernych archidiecezji gnieźnieńskiej i warszawskiej napisał, że „od kołyski męczeńskich narodzin świętego Wojciecha, apostoła Polski (…) nasz duch czerpie swe natchnienie i nieśmiertelne, ofiarne moce”.

„Wszyscy tak bardzo potrzebujemy dziś tych duchowych mocy” – mówił Prymas.

„Potrzebujmy ich w obliczu przeżywanych w Kościele, w naszej Ojczyźnie i w całym świecie tak licznych wewnętrznych i zewnętrznych trudności, wobec wyzwań i problemów, z którymi w tym przedłużającym się czasie pandemii wciąż musimy się zmagać”.

„Potrzebują ich – kontynuował – nasze rodziny i nasze wspólnoty, nasi siostry i bracia, którzy z takim poświeceniem i oddaniem służą od tak wielu dni przy łóżkach chorych i cierpiących. Potrzebuje ich nasza młodzież i dzieci, zwłaszcza te, które w najbliższych miesiącach po raz pierwszy w Komunii świętej przyjmą Chrystusa do swojego serca”.

Od grobu św. Wojciecha Prymas pozdrowił też wspólnoty seminaryjne, prosząc o dar nowych, świętych, pełnych ewangelicznego zapału i misyjnego ducha powołań do kapłaństwa i życia konsekrowanego.

słowo powitania Prymasa Polski

Do Niedzieli Dobrego Pasterza nawiązał też w homilii ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej bp Romuald Kamiński.

„Popatrzcie na powołanie każdego z was. Jesteście ojcami, matkami, małżonkami, nauczycielami, wychowawcami, opiekunami, odpowiedzialnymi za zdrowie innych, sprawujecie funkcje kierownicze i tym podobne. Czyż każdy z was, ze względu na odpowiedzialność i troskę o drugiego człowieka, nie powinien być dobrym pasterzem? – pytał kaznodzieja.

Przypomniał również o zbliżającej się 40. rocznicy śmierci Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, który 12 września tego roku zostanie wyniesiony na ołtarze. Przywołując kilkakrotnie nauczanie Prymasa Tysiąclecia z uroczystości świętowojciechowych podkreślił jego aktualność także w naszych czasach.

„Wiele miejsca poświęcił ksiądz prymas Stefan sprawie obecności i posługi Kościoła katolickiego w kazaniu odpustowym w 1959 roku. Ukazał jak Kościół każdego dnia podejmuje zadania bycia obrońcom prawdy przed ateizacją i laicyzacją, jak wytrwale uczy szacunku dla człowieka, przypominając wszystkim, że najwspanialszym bogactwem, największą wartością w narodzie i w państwie jest człowiek” – mówił bp Kamiński.

Cytując dalej fragmenty świętowojciechowych kazań Prymasa Tysiąclecia kaznodzieja wskazywał na aktualność jego nauczania odnośnie do różnych aspektów życia człowieka, wspólnoty narodowej, wspólnoty Kościoła, a także godności życia ludzkiego i rodziny, której rok „Amoris Laetitia” – jak przypomniał – z woli papieża Franciszka właśnie przeżywamy.

„Rodzina jest tą komórką, której się należą najważniejsze prawa w narodzie i w społeczeństwie” – mówił za kard. Wyszyńskim bp Kamiński. – Stąd też – kontynuował –płynie prawo rodziny do wolności i wychowania dzieci”.

„Aż trudno sobie wyobrazić i uwierzyć, że w tej Bożej przestrzeni, w której fundamentalne miejsce zajmuje kochający Bóg i kochany przez Niego człowiek, mogły pojawić się i trwać takie rzeczywistości jak aborcja, eutanazja, pozaustrojowa prokreacja, małżeństwa homoseksualne, filozofia gender i temu podobne. A co my na to?” – pytał bp Kamiński.

„Konieczna jest – odpowiedział – zdecydowana, stała i cierpliwa wykładnia o Bożym porządku i o wartościach, które nie podlegają zmianom, przedawnieniu czy modzie”.

W Mszy św. odpustowej uczestniczyli m.in. biskupi diecezji związanych z prymasowską posługą kard. Wyszyńskiego. Obecna była także Kapituła Prymasowska. Ze względu na ograniczenia nie odbyło się tradycyjne przekazanie krzyży misyjnych misjonarzom. Podobnie jak w roku ubiegłym nie odbyły się także uroczyste procesje ulicami miasta, pielgrzymka młodych do grobu św. Wojciecha  oraz inne wydarzenia towarzyszące.

 

Święty Wojciech – patron jednego i niepodzielonego Kościoła, patron Polski, archidiecezji gnieźnieńskiej i Gniezna urodził się w 956 roku w czeskich Libicach. Był szóstym dzieckiem książęcej pary Sławnika i Strzyżysławy. Od dziecka przeznaczony do stanu duchownego w wieku 27 lat został mianowany biskupem Pragi. Do swojej biskupiej stolicy wszedł boso. W posłudze był gorliwy i bezkompromisowy. Nie troszczył się o siebie, większą część dóbr biskupich przeznaczał na ubogich, zaopatrując ich potrzeby, odwiedzając ich i pilnie słuchając. Odwiedzał też więzienia, a przede wszystkim targi niewolników. Praga leżała na szlaku ze wschodu na zachód i stąd dostarczano niewolników do krajów mahometańskich. Święty Wojciech miał mieć pewnej nocy sen, w którym usłyszał skargę Chrystusa: „Oto ja jestem znowu sprzedany, a ty śpisz?” Scenę tę przedstawia jedna z kwater Drzwi Gnieźnieńskich.

Wojciech nawoływał też usilnie do przemiany życia i porzucenia złych obyczajów zarówno ówczesne elity świeckie, jak i duchowieństwo. Niezrozumiany i skonfliktowany z nimi wyjechał wraz ze swoim bratem przyrodnim Radzymem do Rzymu. Tam razem z nim wstąpił do klasztoru benedyktynów na Awentynie, posługując wśród braci zakonnych jako najmniejszy z nich. Po nakazanym przez papieża powrocie do Pragi i ponownym konflikcie z diecezjanami zdecydował się na wyjazd na misje. W drodze na północ do pogańskiego plemienia Prusów Wojciech gościł w Gnieźnie u księcia Bolesława Chrobrego, a następnie w Gdańsku, gdzie nauczał i chrzcił. Towarzyszył mu Radzym Gaudenty i subdiakon Benedykt Bogusza, który znał język plemienia Prusów i mógł służyć za tłumacza. Prusowie nie chcieli nawrócenia. Rankiem 23 kwietnia 997 roku po Mszy św. odprawionej przez Wojciecha Prusowie otoczyli misjonarzy zabijając biskupa ciosami włóczni. W chwili zgonu Wojciech miał 41 lat.

Według tradycji książę Bolesław Chrobry wykupił ciało męczennika za tyle złota, ile ono ważyło, a następnie złożył je w Gnieźnie, w kościele zbudowanym na Wzgórzu Lecha. Dwa lata później, w 999 roku papież Sylwester II wyniósł Wojciecha na ołtarze, a w roku następnym do Gniezna pielgrzymował cesarz niemiecki Otton III, który ogłosił papieską decyzję o erygowaniu pierwszej polskiej archidiecezji i metropolii ze stolicą w Gnieźnie. Według Galla Anonima Otton miał wówczas włożyć cesarski diadem na głowę polskiego władcy, co miało zapowiadać jego koronację. Faktycznie doszło do niej ćwierć wieku później, w 1025 roku, na kilka miesięcy przed śmiercią Bolesława Chrobrego. Po nim w Gnieźnie koronowało się jeszcze czterech władców: syn Bolesława Mieszko II (również w 1025 roku), Bolesław Śmiały (1076), Przemysł II (1296) i Wacław II (1300).

B. Kruszyk KAI
Fot. J. Andrzejewski