Ks. Edward van Blericq

Nie załamał się nigdy – tak o niezłomnym wikariuszu generalnym z czasów II wojny światowej pisał przyszły prymas Józef Glemp. Przy okazji przypadającej 21 lipca rocznicy urodzin ks. Edwarda van Blericqa przypominamy tę nieco zapomnianą, a jakże ważną w historii archidiecezji gnieźnieńskiej postać.

Ks. Edward van Blericq urodził się 21.07.1895 r. w Koronowie na Pomorzu. Jego ojciec, kupiec, miał korzenie niderlandzkie. Po maturze Edward został wcielony do wojska niemieckiego i walczył przez całą I wojnę światową. Po powrocie do domu zdecydował o wstąpieniu do seminarium duchownego. Najpierw był w Pelplinie, a później, za namową krajana ks. prefekta Józefa Nowackiego, późniejszego znakomitego historyka, przeniósł się do Poznania. Zdolny, prawy i pilny szybko zwrócił uwagę profesorów. W 1924 r. wraz z przyjęciem święceń kapłańskich uzyskał też doktorat z prawa kanonicznego. Zamiast wikariatu otrzymał skierowanie na dalsze studia najpierw w Rzymie, a później we Lwowie, gdzie kształcił się w zakresie historii prawa kościelnego. Po powrocie pracował krótko w Poznaniu, a w 1928 r. objął urząd kanclerza Kurii Arcybiskupiej w Gnieźnie. Wkrótce dołożył do tego funkcję najpierw wiceoficjała, a potem oficjała Trybunału Metropolitalnego (1933 r.). Przewidując zbliżającą się pożogę wojenną ówczesny arcybiskup gnieźnieński kard. August Hlond mianował go wikariuszem generalnym z wszystkimi możliwymi uprawnieniami. Jak pisał przed laty w jednym z kwartalników prawno-historycznych przyszły prymas Józef Glemp: „Nieuznawany przez władze okupacyjne, sprawował ks. Blericq rządy w archidecezji wśród bolesnych okoliczności niszczenia wszystkiego co polskie i katolickie. Musiał bezsilnie patrzeć na dewastację kościołów, na deportację lub zagładę niemal całego duchowieństwa diecezjalnego. Nie załamał się nigdy”.

Organizował pomoc charytatywną, ratował księży przed wywózką do obozów, na jego polecenie oficer Wehrmachtu Urban Thelen zabierał z kościołów Najświętszy Sakrament ratując go przed profanacją. Ks. Blericq interweniował też w Rzymie. Niestrudzenie informował Stolicę Apostolską o sytuacji Kościoła w okupowanej Polsce. Był gotów jechać w tej sprawie do Berlina, ale władze niemieckie nie wyraziły na to zgody. Dotarł więc za pośrednictwem zaufanego ks. Paula Mattauscha – w czasie wojny proboszcza parafii pw. św. Mikołaja w Inowrocławiu – do biskupa berlińskiego von Preysinga, który informacje o położeniu Kościoła w Polsce przekazał do Rzymu. Razem z bp. Walentym Dymkiem, wikariuszem generalnym dla archidiecezji poznańskiej, zredagował też po łacinie obszerną relację o sytuacji religijnej w Kraju Warty. Opis ten dotarł do Rzymu, przyczyniając się do wzmożenia akcji dyplomatycznej. Od momentu zajęcia budynku gnieźnieńskiej kurii w październiku 1939 r. urzędował w swoim mieszkaniu (pozostałych pracowników wywieziono do generalnej Guberni). Szykanowany przez Gestapo przeniósł się pod koniec 1941 r.  do Inowrocławia, gdzie do końca wojny sumiennie wypełniał powierzone mu obowiązki. Po wojnie wrócił do Gniezna. Był schorowany i słaby, mimo to starał się odbudować życie duszpasterskie. Za bohaterską postawę podczas okupacji Stolica Apostolska mianowała go Protonotariuszem Apostolskim. Dokumentu nie doczekał. Zmarł 4.02.1946 r. i został pochowany na cmentarzu parafii archikatedralnej w Gnieźnie. Warto pamiętać, że wraz ze wspomnianym Urbanem Thelenem i ks. Paulem Mattauschem, który po wojnie spolszczył nazwisko na Paweł Matausz uratował relikwie św. Wojciecha.

B. Kruszyk
Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Wizyta w Gnieźnie bp. Lourdes Pierre Marie Gerliera 1937 r. Ks. Edward van Blericq w pierwszym rzędzie drugi z prawej.